Umarł Król, legenda żyje

Kilka dni temu (25 czerwca) zmarł król i legenda popu Michael Jackson. Jako fan jego muzyki, tańca i ogólnie osoby czułem się w obowiązku napisania notki poświęconej jego osobie.

Jego śmierć jak i całe jego życie owiane są wielką tajemnicą. Krąży wiele plotek na temat koloru jego skóry, zboczeń seksualnych, zachowań itd. itp. Wiele było teorii na temat tego, dlaczego i w jaki sposób z Afroamerykanina stał się biały jak ściana, dlaczego używa szminki, chodzi w masce chirurgicznej. Przez wielu był wyśmiewany, że poddał się niesamowitej ilości operacji plastycznych i przeszczepom skóry. Ja sam w to wierzyłem, bo kiedyś słyszałem, że robi to, bo uważa, że jako "biały" będzie mógł zrobić większą karierę. Jednak nigdy nie wpadłem na to, żeby więcej poczytać na temat jego osoby. Dopiero po jego śmierci na pierwszych stronach portali pojawiły się autentyczne informacje na jego temat.

Jak się okazuje to nie jest wymysł MJ'a aby zmienić kolor. Zachorował on na bardzo rzadką chorobę Vitiligo (bielactwo nabyte), której bardzo się wstydził i nie przyznawał się do niej. Do tego, aby jako biały nie wyglądać komicznie przeszedł serie operacji plastycznych (między innymi nosa), aby zmienić nieco rysy swojej twarzy.

Jeśli chodzi o samą śmierć to też nie do końca wiadomo, co się stało. Zniknął jego prywatny lekarz, który kilka godzin wcześniej podał mu ostatni zastrzyk ze środkiem przeciwbólowym. Rozesłany został list gończy za nim.

Myślę, że wiele spekulacji zostanie niewyjaśnionych i legenda popu na zawsze zostanie legendą, gdzie nikt do końca nie będzie pewien, czy to prawda, czy bajka. Moim zdaniem powinni już teraz pozostawić jego ciało w spokoju, bo skoro za życia próbował ukrywać swoje życie prywatne to, dlaczego teraz mielibyśmy się wszystkiego dowiedzieć.

Ja osobiście nie chciałbym teraz wyszukiwać odpowiedzi na pytania, które wszyscy zadawali za jego życia. Chciałbym żeby w mojej pamięci został jako wielka gwiazda, showman o wspaniałym głosie i doskonałym ruchu scenicznym. Jego piosenki we mnie na zawsze zostaną zapamiętane jako arcydzieła współczesnej muzyki. Dla mnie nie liczy się to, co robił w czasie wolnym. Mimo ogromnej ilości pieniędzy, jakie zarabiał był biednym człowiekiem, który musiał znosić ciągłe poniżenia.

Dla mnie na zawsze zostanie Królem Popu i myślę, że nie raz będę wracał do jego piosenek z ogromną chęcią.

P.A. Kocham Cię:*

Pozdrawiam,

Wildcat89

28-06-09 19:52:00